Szaleniec znów na kartach książki. Znów mąci w głowach trenerów!

– Argentyńska piłka nożna będzie punktem odniesienia na wieki wieków – mówi Pep Guardiola, aktualnie trener Manchesteru City, a w przeszłości piłkarz i szkoleniowiec FC Barcelony, o której mówi się jako najlepszej drużynie piłkarskiej w historii futbolu.

Lektura niedawno wydanej przez Wydawnictwo Mandioca książki „Che Pep. Związek Guardioli z futbolem argentyńskim” idealnie zbiegła się w czasie z mistrzostwami świata. Triumf na rosyjskim mundialu do bólu zdyscyplinowanych i pragmatycznych Francuzów tym bardziej kontrastuje z filozofią hiszpańskiego idola.

– Przyjemność daje tylko sukces… Pamiętam okropne mecze, w których radość wygrywania była ogromna, choć samo granie w nich nie dawało żadnej frajdy. Grać dobrze i niczego nie wygrać? O nie, kompletnie mnie to nie interesuje – powiedział po finale MŚ z Chorwacją Didier Deschamps, selekcjoner „Trójkolorowych”.

Czytelnik, po przebrnięciu przez ponad 200 stron „Che Pepa”, na pewno zauważy jednak również drugą stronę medalu. I stąd tytuł mojej recenzji. Będziecie mieli nad czym pomyśleć! 😉

O stylu gry drużyn prowadzonych przez Guardiolę nie trzeba pisać wiele. Jest zbyt wyrazisty, by rozdrabniać się i nad nim rozwodzić.

Ale klasyczna tiki-taka, natychmiastowy pressing po stracie piłki, wyprowadzanie piłki od obrony i aktywna postawa bramkarza to tylko poszczególne puzzle. Puzzle, które jeśli przyjrzymy się z nieco szerszej perspektywy, stworzą znacznie większy obraz. Obraz, będący prawdziwym arcydziełem!

Książka pokazuje sporo niuansów taktycznych, pozwala też ocenić jak chcemy grać, jak powinien wyglądać nasz model gry. Na czym będziemy się opierać? Na co chcemy stawiać? Dla każdego trenera to prawdziwa gratka.

Kolejne rozdziały publikacji Vicente Mugliego to nieustająca debata nad wyższością ataku pozycyjnego nad atakiem szybkim oraz argumenty za tym, że warto stosować tylko tę pierwszą opcję. – Jeśli mój bramkarz rozpoczyna grę, dlaczego mam długim zagraniem dzielić się piłką z przeciwnikiem? – pyta główny bohater.

„Che Pepa” od innych pozycji związanych z Guardiolą wyróżnia jednak jego związek z futbolem argentyńskim. Rzesza uznanych szkoleniowców, pochodzących z Ameryki Łacińskiej, miało niesamowity wpływ na wizję Sanpedorczyka. Największe piętno odcisnęli na nim Marcelo Bielsa i Cesar Luis Menotti. Guardiola spotkał ich na swojej drodze i zainspirował się. Oni jednocześnie czerpali sporo od niego.

Muglia ukazuje też Pepa, którego znamy choćby z „Herr Guardioli”: pełnego pasji, zafiksowanego na punkcie detali i rozmyślań o piłce. Szalonego. On kwestionuje wszystko! Interesują go inne dziedziny życia, które przyrównuje oczywiście do futbolu. By znaleźć odpowiednie analogie i… wykorzystać z zimną krwią na boisku.

Guardiola nie odpoczywa. Przy kawie, przy obiedzie, podczas kolacji – ciągle MYŚLI. Myśli i zadaje pytania. Kwestionuje, analizuje. Tak przedstawia go każdy, kto miał okazję do wspólnego spotkania.

Wielu cytowanych w książce Argentyńczyków liczy, że Pep obejmie stanowisko selekcjonera ich kadry. W rozmowie z Menottim w roku 2014 sam kandydat na to stanowisko powiedział, że pomysł mu się podoba.

Czy odnalazłby się w nowej roli?

Na pewno chciałby spłacić dług wdzięczności, który wobec Albicelestes zaciągnął przed laty…

PRZEMYSŁAW MAMCZAK

Che Pep

(KLIKNIJ I KUP KSIĄŻKĘ „CHE PEP” >>)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

* Wymagane